- Strona główna
- Porady
- Niania zapatrzona w telewizor
Długo szukaliśmy niani, którą moglibyśmy oboje z mężem zaakceptować...
Wreszcie bingo! Pani Kasia spodobała się i jemu i mnie. Studentka, bez nałogów, miła, sympatyczna, kontaktowa. Marysia też była zadowolona. Z czasem jednak entuzjazm naszej córki był coraz słabszy, coraz mniej się cieszyła na widok niani. Kiedyś po jej wyjściu rozpłakała się. Okazała się, że pani Kasia w ogóle się nią nie zajmuje - cały czas rozmawia przez telefon albo ogląda seriale. Mąż się wściekł i przed wyjściem do pracy włączył dyktafon - no faktycznie - nagrały się tylko dźwięki z telewizora, głos niani i nieśmiałe prośby naszego dziecka o chwilę zabawy. Teraz przez cały okres próbny monitorujemy nianię - kilka już po tygodniu odpadło. Ale wciąż mamy nadzieję, że znajdziemy nasz ideał...

